środa, 11 lutego 2009

Wirtualizacja

Bardzo często, do testowania programów oznaczonych RC czy beta, producenci zalecaja testowanie aplikacji na maszynach wirtualnych. Co to takiego ?
Virtualna maszyna(tzw Hypervisor),nic innego jak program,ktory symuluje prace komputera,tak ze oprogramowanie uważa go za prawdziwego komputera. Takie programy posiadają BIOS, dobrze komunikują się z naszym sprzętem.Ich obsluga jest latwa, a popularność z dnia na dzień wzrasta wśród użytkowników.
Strasznie ułatwia nam życie, nie musimy za każdym razem formatować partycji, instalować setki programów by raz wypróbować system,który po długich testach okaże sie jednym wielkim niewypałem. Nie cofniemy czasu, musimy na nowo instalować...
Wyobraźmy sobie sytuacje, mamy program który działa tylko pod windows 98, bo tylko na to mamy licencje.Naraz bach, komputer się zepsuł. Instalujemy winde 98 iii ? Brak sterowników, to do płyty głównej,to do procesora, to do karty graficznej itd. Wtedy sprzydaje się jakiś program, który będzie sprawnie działał nam na Windowsie czy linuxie, mapował porty i pozwalał na dalsze korzystanie z oprogramowania i niesprawiań problemów w obsłudze jakieś pani,której panicznie się boi wymiany monitora,bo jej ikonki znikną...(taaa) Tam instalacja Windowsa 98 przebiega bez problemów, nawet baaaa, wszystko z głowy ze sterownikami. Zaraz po włączeniu instaluje sie dodatek programu tzw pack ze sterownikami. Po paru minutach jesteśmy jak na starym komputerze i działamy pełna parą.

Kiedys ktorys ze producentów gier, programów stwierdził: po co instalować setki programów, jak klient może dostać obraz, do programu. Tam będą wszystkie składniki z gry,wszystkie niezbędne pierdoły do prawidłowej obsługi grafiki,programów.


Postaram sie za niedługo napisać przykłady programów,wraz z ich używaniem i konfiguracja.To naprawdę proste !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz